Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
|
|
|
|
|
|
|
Zabiłeś mnie tym pytaniem...
Autor: pandrzej
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
a ja w jednym z ośrodków południowej Polski, który przeszedł tak zwane szkolenie, usłyszałem że ponoć GUGiK zalca żeby czynności opisane w rozporządzeniu mogły wykonywać jedynkowicze. Tłumaczą to tym, że wówczas rozporządzenie zmieniałoby treść ustawy prawo geodezyjne, bo 1 ma gwarantować całość prac związanych z opracowaniem mpdc i też boją się ewentualnych zaskarżeń tego przepisu.
Ja uważam natomiast uważam że jest problemtyczne, kiedy da się stwierdzić, że inwystecja ma być w takiej czy innej odległości od granicy. Inwestor nie ma obowiązku informować mnie o swojej inwestycji, może powiedzieć że będzie tu a potem zmienić zdanie, bo co on z robi z mdcp to jego sprawa. Natomaist w pewnym ośrodku usłyszałem, że geodeta nie powienien w ogóle stronie wyjasniać, że np inwestycja
Autor: Kunzite
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
Witam
Jestem przedstawicielem "tej drugiej strony" braci geodezyjnej (tej mówiąc delikatnie: mniej lubianej- gdyż pracuję w ODGIK) i chciałabym się zwrócić się z zapytaniem do kolegów i koleżanek: Czy korzystacie z możliwości eklektronicznego zgłaszania prac? Jakie są wasze doświadczenia w tym zakresie? Czy jest to ułatwienie czy też utrudnia codzienną pracę? Na co warto zwrócić uwagę przed budową takiego systemu? Teoria podpowiada, że powinno to ułatwiać pracę, ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach...
Może w ramach współpracy "ponad podziałami" zechcecie podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami w tym zakresie, jekiekolwiek by one były - i te na "+", i na "-".
Za wszystkie informacje będę wdzięczna.:)
pozdrawiam bd
Autor: bd
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
kaka Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Druga sprawa, że ktoś taki podział przygotował....
> nasz kolega po fachu.
Niestety, sam kiedyś zostałem do czegoś podobnego zmuszony. Oczywiście w PZGiK jest tylko mój "autorski" operat.
Nie zachowano bowiem kilku kluczowych dla sprawy żółtych karteczek i stenogramów z kłótni z inspektorem, kolegą po fachu, który wiedział lepiej. A nie zawsze ma się te dwa, trzy lata na kopanie się z koniem...
Autor: nil20
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
Raport pewnie był ale być może nie podany był w nim sposób wyliczenia wcięć.
Hasan podał zbyt mało danych.
Autor: sierota
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
W powiatach w których często robimy jest tylko mapa numeryczna.
Wtedy ośrodek wydaje tzw. certyfikat - kartka papieru a4 na której są opisane różne informacje dotyczące roboty oraz wersji cyfrowej mapy której ten certyfikat dotyczy.
Klient dostaje ten certyfikat i plik dxf/dwg na płycie albo poprzez e-mail.
Jeśli chodzi o kopię mapy do operatu to jeśli jest to mały obszar dajemy wydruk na a3.
Jeśli jakaś większa robota to do operaty dołączam płytę cd z kopią mapy numerycznej.
Autor: alcapon
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
No jeśli to było bez raportu...
Autor: eljotpi
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
Rzeczywiście sprawa z pomiarem metoda wcięć liniowych z użyciem GPS mocno jest skomplikowana.
Ponieważ wytyczne techniczne G1.12 mówią że elementy ewidencji gruntów i budynków powinny być mierzone podwójnie, czyli np dla każdego rogu budynku powinno się mierzyć dwa wcięcia.
Ale większym utrudnieniem będzie określanie błędu mp dla każdej pikiety.
I rzeczywiście ja również spotkałem się z podobną interpretacją w swoim ośrodku. I tak samo sytuacja wyglądał że kierownik był na szkoleniu i tam przekazano mu informację że każda pikieta powinna mieć określony błąd mp.
Problem polega na tym że nie określono wzoru do obliczenia mp dla pomiaru metodą wcięć. I nie należy mylić błędu mp ( dokładność wyznaczenia szczegółu terenowego ) z innymi wskaźnikami dokładności pomiaru czyli np RMS czy PDOP to są zupełnie inne współczynniki.
Autor: antix
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
Witam
"Jeżeli stan na gruncie jest niezmienny od 4 listopada 1971r.to stanem prawnym jest właśnie ten stan"
W jaki sposób w 2012 roku stwierdzasz, że stan na gruncie jest niezmienny od 1971?
"Niestety, w Małopolsce, z zewnątrz tak to może wyglądać. Tutaj, mimo zapisów w kpa o wyłączeniu, geodeta upoważniony przez Wójta zawiera umowę z jedną ze stron postępowania, która jest wnioskodawcą i która płaci. Urzędy żądają wskazania geodety i zawarcia z nim umowy. Jest to sytuacja bardzo niezręczna dla geodety, ale w Małopolsce tak to od wielu lat działa. A, w moim przekonaniu, jest to powód dla strony przeciwnej, do żądania wyłączenia geodety."
Jak to działa w innych regionach? Uczestniczyłem w wielu rozgraniczeniach i zawsze przychodzi klient i zleca rozgraniczenie, a UG upoważnia właśnie tego geodetę. Nie wyobrażam sobie żeby UG wyznaczał geodetę. CBA miało by za dużo pracy, każdy ma przecież kolegę geodetę w tym kraju :D
Autor: luki
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
alcapon Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> W powiatach w których często robimy jest tylko
> mapa numeryczna.
> Wtedy ośrodek wydaje tzw. certyfikat - kartka
> papieru a4 na której są opisane różne informacje
> dotyczące roboty oraz wersji cyfrowej mapy której
> ten certyfikat dotyczy.
>
> Klient dostaje ten certyfikat i plik dxf/dwg na
> płycie albo poprzez e-mail.
>
> Jeśli chodzi o kopię mapy do operatu to jeśli jest
> to mały obszar dajemy wydruk na a3.
> Jeśli jakaś większa robota to do operaty dołączam
> płytę cd z kopią mapy numerycznej.
Te powiaty o których piszesz są w XXI wieku i nie przespały czasu,
ale jest jeszcze duzo powiatów które nic w tym kierunku nie robiły
i są w 1899 r :)
a "mój" tak pół na pół.
Autor: halny
(kategoria: Geoforum PIIG, dodano: 17-05-2012) |
Strony: << < 3 4 5 6 7 8 (9) 10 11 12 > >>
|
|
|
|